Pokazywanie postów oznaczonych etykietą justynaczyta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą justynaczyta. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 19 marca 2017
BOOK HAUL #1
Od początku roku udało mi się kupić kilka książek. OK, udało mi się kupić o kilka książek za dużo, bo zdecydowanie nie powinnam była ich kupować aż tyle. Tym bardziej, że obecnie mam na półce więcej książek nieprzeczytanych niż przeczytanych. Ale co tam, jak jest promocja to trzeba kupować na zapas. Więc oto przedstawiam część moich dotychczasowych tegorocznych zakupów!
Jessica Park "To skomplikowane. Julie."
Opis książki brzmi skomplikowanie. Julie, dziewczyna rozpoczynająca studia w Bostonie, wprowadza się do domu przyjaciółki swojej mamy, w którym mieszkają również niezwykle inteligentna 13-latka Celeste oraz student matematyki, Matt. Julie poznaje również trzeciego z rodzeństwa - Finna, osiągalnego tylko wirtualnie. Skomplikowane, prawda? Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Julie. Myślę, że będzie to szybka i przyjemna młodzieżówka.
Cassandra Clare "Mechaniczny anioł"
Ta pozycja to pierwszy tom serii "Diabelskie maszyny", która jest prequelem najsławniejszej serii autorki - "Dary Anioła". Co prawda tę książkę przeczytałam już wcześniej dwa razy, próbując przeczytać całą serię. Ale za każdym razem zamiast po "Mechanicznego Księcia" sięgałam po coś innego. Dlatego postanowiłam uzbierać całą serię i w końcu przeczytać ją jednym ciagiem! W dodatku kosztowała 6,99 zł, więc czemu nie (jest jeszcze w tej cenie dostępna na swiatksiazki.pl - LINK)
Renee Ahdieh "Gniew i świt"
Kolejna książka to nowość, swoją premierę na polskim rynku miała niecałe trzy tygodnie temu. Jest to historia miłosna inspirowana "Księgą Tysiąca i Jednej Nocy". I to wszystko co właściwie o tej książce wiem, i tak niech pozostanie. Jest to pierwsza część dylogii, dlatego mam nadzieję, że drugi tom zostanie jak najszybciej w Polsce wydany, mimo że jeszcze nie wiem jak spodoba mi się pierwszy.
Marie Rutkoski "Pojedynek" i "Zdrada"
"Pojedynek", czyli pierwszy tom trylogii opowiada o miłości pomiędzy dwojgiem ludzi pochodzących z zupełnie innych środowisk. Opis przypomina mi trochę serię "Legenda" Marie Lu czy książkę "Ember in the Ashes. Imperium ognia" Sabaa Tahir, obie te historie bardzo mi się podobały, więc pewnie podobnie będzie z trylogią Marie Rutkoski. O ile nie będzie schematyczna. Oba tomy znalazłam na stronie pantomasz.pl - każda za niecałe 7 zł. Jeszcze są dostępne, jeśli ktoś by chciał.
Tahereh Mafi "Dotyk Julii"
Pierwszy tom trylogii, opowiadający o Julii, dziewczynie, która zabija dotykiem. Ze względu na swoją moc, a raczej przekleństwo, Julia żyje w odosobnieniu. Aż zjawia się ktoś, kto chce wykorzystać jej zdolność zabijania do zawładnięcia światem. W wielu opiniach czytałam, że jest ona genialnie napisana, więc jestem jej bardzo ciekawa. Chociaż słyszałam też złe opinie na temat całej serii. Zobaczymy.
Victor Dixen "Fobos"
12 osób bierze udział w reality show na Marsie jednocześnie podejmując próbę kolonizacji planety. Brzmi dosyć dziwnie, ale jest to zdecydowanie coś nowego i świeżego w świecie literatury młodzieżowej. Słyszałam mieszane opinie o tej książce, ale postanowiłam dać jej szanse. Zobaczymy co z tego będzie. O ile dobrze się orientuję, na dniach wychodzi kolejny tom serii "Fobos", więc jak mi się spodoba, to przynajmniej będę mogła od razu dowiedzieć się co dalej.
Erika Johansen "Królowa Tearlingu" i "Inwazja na Tearling"
Tak, te piękne okładki to książki Eriki Johansen. Zazwyczaj zamawiam książki w miękkich oprawach, ze względu na niższą cenę i mniejszą wagę, ale akurat na stronie galeriaksiazki.pl można było kupić obie wersje w tej samej cenie. Więc wybrałam te w pięknej twardej oprawie i postawiłam je na honorowym miejscu na półce, takie są piękne. Mam nadzieję, że treść nie zawiedzie.
Brandon Sanderson "Z mgły zrodzony"
Na książki Sandersona polowałam już długo. Opinii o serii "Ostatnie imperium" jest cały szereg, w dodatku prawie wszystkie pozytywne. Jest to seria siedmiu książek (ale z tego co się orientuje, można poprzestać czytanie na trzeciej, gdyż akcja dalszych części toczy się 300 lat później) o chłopaku, który ludziom, wiodącym niewolnicze życie pod rządami tyrana, przywraca nadzieję na lepsze jutro. Spodziewam się dużej ilości magii i pięknie zbudowanego świata. Zobaczymy. Jeśli też polujecie na promocje książkowe, na swiatksiazki.pl dalej trwa promocja na wszystkie książki Brandona Sandersona.
Czytaliście którąś z tych książek? Polecacie?
piątek, 3 marca 2017
CZYTELNICZE PODSUMOWANIE LUTEGO
Początek miesiąca oznacza wysyp czytelniczych podsumowań na książkowej blogosferze. Więc jak wszyscy, to i ja. W zeszłym miesiącu udało mi się przeczytać pięć książek. Z takiego wyniku jestem zadowolona, chociaż jak wiecie, zawsze może być lepiej! Pomijając już to ile tych książek było, jestem bardzo zadowolona z ich treści, bo każdą czytałam z przyjemnością (mimo, że niektóre z nich chciałam czasem wyrzucić przez okno a później na nie skoczyć).
Pierwszą książką przeczytaną w lutym był "Dwór Cierni i Róż" autorstwa Sarah J. Maas, a zaraz po skończeniu zabrałam się za kontynuację, czyli "Dwór Mgieł i Furii". Obie książki mi się podobały, chociaż pierwsza część zdecydowanie bardziej. Od początku byłam zauroczona motywem Pieknej i Bestii, ukazanym w zupełnie nowy, magiczny sposób. Druga cześć za to trochę mnie zawiodła, chociaż dalej była to dobra książka. Nagle pojawiło się dużo dodatkowych postaci, które w połączeniu z szybką akcją zaczęły mi się mylić. Do tego uważam, że w książce znajdowało się trochę za dużo scen erotycznych, które już w pierwszej części wydawały mi się trochę niepotrzebne. Mam nadzieję, że trzecia część poprawi moją opinię o tej serii i przywróci mi Luciena, za którym już zdążyłam się stęsknić!
Po obszernej serii Sarah J. Maas, postanowiłam trochę odpocząć od fantastyki i zabrałam się za "Odkąd Cię nie ma" Morgan Matson. Na pozór lekka i przyjemna książka pewnie niejednemu introwertykowi dała do myślenia i podobnie było ze mną. Dłuższą recenzję napisałam już wcześniej na blogu, więc jeśli chcecie przeczytać to zapraszam TUTAJ.
Następnie postanowiłam kontynuować czytanie serii o Harrym Potterze. Tak wiem, wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam. Niestety, kiedy ukazywały się książki, nie byłam takim zaczytanym m(ug)olem i zaprzestałam na filmach, które kocham ponad życie i każdy oglądałam po kilka razy (lub kilkanaście jeśli chodzi o Księcia Półkrwi). A że rzadko czytam książki po dwa razy lub po obejrzeniu adaptacji filmowej, nigdy wcześniej się nie zabrałam za grube tomy J. K. Rowling. Tak więc, w lutym skończyłam czytać drugą część serii - "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Bezsprzecznie i bez zastanowienia oceniam na 5/5, nie można inaczej. Nawet irytująca postać Lockharta nie jest w stanie obniżyć tej oceny.
Ostatnią książką przeczytaną w lutym było "Morze Spokoju" Katji Millay. Na blogu od kilku dni już widnieje RECENZJA, do której przeczytania serdecznie zachęcam, tak samo jak do przeczytania samej książki. Jeśli lubicie powieści Colleen Hoover czy K. A Tucker, to zdecydowanie jest to książka dla Was.
A jak wyglądał Wasz czytelniczy luty? Ile książek udało Wam się przeczytać?
Pierwszą książką przeczytaną w lutym był "Dwór Cierni i Róż" autorstwa Sarah J. Maas, a zaraz po skończeniu zabrałam się za kontynuację, czyli "Dwór Mgieł i Furii". Obie książki mi się podobały, chociaż pierwsza część zdecydowanie bardziej. Od początku byłam zauroczona motywem Pieknej i Bestii, ukazanym w zupełnie nowy, magiczny sposób. Druga cześć za to trochę mnie zawiodła, chociaż dalej była to dobra książka. Nagle pojawiło się dużo dodatkowych postaci, które w połączeniu z szybką akcją zaczęły mi się mylić. Do tego uważam, że w książce znajdowało się trochę za dużo scen erotycznych, które już w pierwszej części wydawały mi się trochę niepotrzebne. Mam nadzieję, że trzecia część poprawi moją opinię o tej serii i przywróci mi Luciena, za którym już zdążyłam się stęsknić!
Po obszernej serii Sarah J. Maas, postanowiłam trochę odpocząć od fantastyki i zabrałam się za "Odkąd Cię nie ma" Morgan Matson. Na pozór lekka i przyjemna książka pewnie niejednemu introwertykowi dała do myślenia i podobnie było ze mną. Dłuższą recenzję napisałam już wcześniej na blogu, więc jeśli chcecie przeczytać to zapraszam TUTAJ.
Następnie postanowiłam kontynuować czytanie serii o Harrym Potterze. Tak wiem, wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam. Niestety, kiedy ukazywały się książki, nie byłam takim zaczytanym m(ug)olem i zaprzestałam na filmach, które kocham ponad życie i każdy oglądałam po kilka razy (lub kilkanaście jeśli chodzi o Księcia Półkrwi). A że rzadko czytam książki po dwa razy lub po obejrzeniu adaptacji filmowej, nigdy wcześniej się nie zabrałam za grube tomy J. K. Rowling. Tak więc, w lutym skończyłam czytać drugą część serii - "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Bezsprzecznie i bez zastanowienia oceniam na 5/5, nie można inaczej. Nawet irytująca postać Lockharta nie jest w stanie obniżyć tej oceny.
Ostatnią książką przeczytaną w lutym było "Morze Spokoju" Katji Millay. Na blogu od kilku dni już widnieje RECENZJA, do której przeczytania serdecznie zachęcam, tak samo jak do przeczytania samej książki. Jeśli lubicie powieści Colleen Hoover czy K. A Tucker, to zdecydowanie jest to książka dla Was.
A jak wyglądał Wasz czytelniczy luty? Ile książek udało Wam się przeczytać?
poniedziałek, 27 lutego 2017
RECENZJA: "MORZE SPOKOJU" KATJA MILLAY
Nawet nie wiem jak długo zajęło mi szukanie tej książki, na pewno tygodnie, jak nie miesiące. Ale w końcu się udało, znalazłam używaną kopię na OLX i bez zastanowienia wysyłałam przelew do niesprawdzonej osoby, gdzieś na drugi koniec Polski. Na szczęście książka dotarła i mogłam (w końcu!) zacząć czytać.
Muszę przyznać, że moje oczekiwania co do tej książki były naprawdę wysokie. Niestety zbyt wysokie, co wcale nie oznacza, że książka jest zła. Jest dobra. Okazuje się, że gatunek "new age" nie jest moim ulubionym, lubię poczytać powieści współczesne, ale niestety czasem znajduje się w nich zbyt dużo (czasem niepotrzebnych) dramatów. W "Morzu Spokoju" na szczęście natężenie dramatów jest dość umiarkowane, a całą fabułę wspiera mała szczypta magii, przez co historia Nastyi i Josha staje się piękna i wyjątkowa. Autorka znakomicie pozwala czytelnikowi stopniowo odkrywać sekrety głównych bohaterów, przez co nawet nie zauważyłam jak uciekały mi strony, jedna po drugiej. Co prawda, czasem miałam wrażenie, że akcja jest mało uporządkowana i momentami zbyt wolna i gdy już chciałam uznać, że zawiodłam się na książce, której poszukiwałam przez kilka miesięcy, przeczytałam dwa ostatnie słowa powieści. I z ręką na sercu mogę powiedzieć, że dla tych dwóch słów, idealnie zamykających historię dwóch zatraconych postaci, warto było przeczytać te 454 strony.
Warto też przeczytać "Morze Spokoju" ze względu na lekcję, którą przekazuje. Nie jest to książka tylko o miłości, ale także o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, o przebaczaniu i zrozumieniu a przede wszystkim o darze drugiej szansy. Polecam wszystkim miłośnikom literatury współczesnej i fanom autorów takich jak Colleen Hoover czy K. A. Tucker.
Autor: Katja Millay
Tytuł: "Morze Spokoju"
Tytuł oryginału: "Sea of Tranquility"
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 454
Data premiery: 19 marca 2014
Czytaliście?
wtorek, 21 lutego 2017
RECENZJA: "ODKĄD CIĘ NIE MA" MORGAN MATSON
Muszę przyznać, długo zajęło mi zabranie się do przeczytania tej książki. Cały czas nie byłam pewna, czy nie będzie ona zbyt słodka i usłana różami, ale w końcu się poddałam i spróbowałam. I nie żałuję.
"Odkąd Cię nie ma" idealnie wpasowuje się w kategorię młodzieżowej literatury współczesnej. Książka opowiada o Emily, nieśmiałej dziewczynie, której najbliższa przyjaciółka znika z początkiem lata. Jedyne co po sobie zostawia to lista rzeczy do zrobienia dla Emily. Każda pozycja na liście zdecydowanie wykracza poza strefę komfortu głównej bohaterki, która jednak postanawia podjąć się zadania skreślenia wszystkich punktów z listy w nadziei, że pomoże jej to odnaleźć zaginioną przyjaciółkę.
Książka Morgan Matson to wspaniałe połączenie przyjaźni, rodziny i romansu. Mimo, że w książce wątek romantyczny istnieje i jest dość wyraźny, to jednak nie jest on w niej najważniejszy, co zdecydowanie mi się podobało. Najważniejsza jest tu walka ze swoimi słabościami i przekraczanie granic, co introwertykowi takiemu jak ja, pozwoliło mocno utożsamić się z główną postacią. Myślę, że tą powieść odróżnia od innych styl pisania i budowania świata Morgan Matson. Autorka skupia się mocno na interakcjach między postaciami pokazując jak wpływają one na ich życie. Uwielbiam takie podejście, ponieważ opowieść wydaje się wtedy bardziej autentyczna, niż to co można znaleźć w większości książek młodzieżowych. Kolejny plus to budowanie historii wokół listy rzeczy do zrobienia. Wiedząc od początku jakie zadania znajdują się na liście, przez większość czasu zastanawiałam się jakim sposobem zostaną wykonane. Musze przyznać, że czasem odwaga Emily mnie zaskakiwała!
Jedyne czego mi brakowało w historii to rozwinięcie bardziej pobocznych postaci, które brały udział w kształtowaniu historii Emily, szczególnie chodzi mi tu o postać jej byłego chłopaka. Uważam, że jego postać jest bardzo ciekawa, więc chciałabym dowiedzieć się o nim trochę więcej. Kolejny minus wędruje do okładki. Amerykańska wersja jest taka piękna, że zdecydowanie byłoby lepiej zostawić oryginalną.
Książkę polecam każdemu introwertykowi. Historia Emily zdecydowanie skłania do przemyślenia swoich akcji (lub ich braku) i mimo, że jest troszkę przekolorowana to jednak można wyciągnąć z niej ważną lekcję.
Autor: Morgan Matson
Tytuł: "Odkąd Cię nie ma"
Tytuł oryginału: "Since You've Been Gone"
Wydawnictwo: Jaguar
Ilość stron: 382
Data premiery: 27 stycznia 2016
Czytaliście "Odkąd Cię nie ma"? Chętnie poczytam Wasze opinie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



